Kuba Wojewódzki, Lena Polanski i hipokryzja samozwańczego króla TVN-u
Wojewódzki rozmawia z Polanski o OnlyFans jak o startupie. Ze Stanowskim drążył moralność. Ta różnica nie jest przypadkowa — mówi sporo o jego wartościach.
Szacuje się, że w Polsce około 40 000 kobiet ma konto na niebieskiej platformie. Mediana ich zarobków to około 700 złotych miesięcznie. Tym samym pracując w Żabce tydzień, zarabiasz zdecydowanie więcej niż 20 000 Polek pokazujących swoje wdzięki w różnych kategoriach perwersji.
Zajebisty deal, prawda? W szczególności według Kuby Wojewódzkiego.
OnlyFans w studiu Wojewódzkiego
Kilka dni temu w podcaście Wojewódzki i Kędzierski wystąpiła Lena Polanski, najlepiej zarabiająca Polka na OF. Zadeklarowane przez nią dotychczasowe zarobki na e-prostytucji to 7 milionów dolarów w 5 lat. Tak dla punktu odniesienia, to więcej niż zarobił jakikolwiek piłkarz w Ekstraklasie w tym samym okresie.
No dobrze, ale po co o tym piszę.
Cały ten wywiad to jedna wielka analiza biznesowa, której nie powstydziłby się Podcast Biznesowy. Słyszymy tam słowa w stylu: konwersja, dotarcie, zaangażowanie, biznes, podatki, strategia, sukces. Brak natomiast jakichkolwiek wzmianek o wątpliwościach, moralności, negatywnym wpływie i potencjalnej demoralizacji młodych dziewczyn.
Stanowski musiał się tłumaczyć, Polanski dostała oklaski
Tym samym dla podstarzałego eks-koszalinianina, który do naszego miasta się nie przyznaje, ten pozytywny przekaz dla e-prostytucji jest zdecydowanie bardziej poprawny społecznie niż to, co reprezentuje sobą np. Krzysztof Stanowski.
Bo dosłownie miesiąc temu, w odcinku z Krzyśkiem, nie było słowa o biznesie, zamiast tego Kuba ze swoim rozmówcą drążył jego wartości moralne, określając z kim i o czym można rozmawiać itd.
I tu właśnie jest pies pogrzebany.
Nie mam problemu z tym, że Lena Polanski zarabia 7 milionów dolarów. Szczerze? Szacunek za egzekucję. Zbudowała markę, ma strategię, płaci podatki. W porządku. Mój problem jest inny.
Kiedy do studia przychodzi Stanowski, nagle trzeba drążyć, dociskać, sugerować, momentami kłamiąc. Bo w odczuciu Kuby, Krzysiek reprezentuje niewłaściwą opcję polityczną, którą trzeba zdeptać, zakrzyczeć. Barykady polityczne to rzecz święta, nie ma tu miejsca na taryfy ulgowe.
Kiedy jednak do studia przychodzi ktoś, kto zarabia na sprzedawaniu swojego ciała w Internecie, to jest biznes. Konwersja. Lejek sprzedażowy. Skalowanie. Kuba ma wyraźnie poukładane priorytety. Najwyraźniej barykady moralne są dla niego znacznie mniej istotne niż te polityczne.
Gdzie są barykady moralne Kuby Wojewódzkiego
Zero pytania: czy normalizowanie e-prostytucji jako atrakcyjnej ścieżki kariery ma jakiś wpływ na 18-latki, które ten podcast oglądają? Zero refleksji nad tym, że kolejne osoby mogą dołączyć do tych 40 000 Polek, które w większości pokazują swoją nagość w Internecie za kilka miedziaków?
Zamiast tego słyszymy pytanie:
Jakie wyzwania, jakie lęki musi pokonać w sobie dziewczyna, żeby zagrać w filmie dla dorosłych?
Wyzwania. Pokonać. Lęk.
A potem w innych rozmowach ten sam Pan będzie się dziwił, skąd tyle chaosu w głowach młodych ludzi i dlaczego pewne wartości upadają, a inne odchodzą do lamusa.
Cóż za upadek samozwańczego króla TVN-u.
Miłego dnia moi drodzy!

