Short Squeeze GameStop czyli Mr. Robot 2021

Czy w ostatnich dniach Twój feed na social mediach kipi od informacji na temat spółki, o której nigdy wcześniej nie słyszałeś oraz o forum reddit, którego avatar to skrzyżowanie młodego Richie Richa z Johnnym Bravo? Pytanie to ma charakter retoryczny, ponieważ sam fakt, iż czytasz mojego bloga, świadczy o tym, że dokładnie tak jest.

Z góry uprzedzam, że wpis kierowany jest przede wszystkim do osób, które nia mają nic wspólnego z giełdą oraz tych, które amatorsko podchodzą do aktywnego inwestowania na parkiecie. Jestem jak najbardziej świadom, że pewnym aspektom sprawy nie poświęciłem wystarczającej uwagi, inne uprościłem, a moje subiektywne odczucia dotyczące jeszcze innych kwestii mogą lekko mijać się z rzeczywistością. Dlatego jeżeli jesteś ekspercko zaznajomiony z aferą Game Stop i WallStreetBets, to podziel się w komentarzach swoimi przemyśleniami, tak aby inni mogli skorzystać z Twojego researchu. Z góry dziękuję!

Jeżeli tematyka wpisu Cię zainteresowała to zapisz się na newsletter lub udostępnij go na swoich socjalach :).

Celem poniższego artykułu jest naszkicowanie przeciętnej osobie spoza środowiska trajderskiego:

  • Na czym polega krótka sprzedaż? (Pozycja krótka vs pozycja długa)
  • Na czym polega inwestowanie z dźwignią?
  • Czym jest short squeeze?
  • Czym jest pump and dump i dlaczego tym razem to nie o to chodzi?
  • Co się wydarzyło w ostatnich kilkunastu dniach na akcjach spółki Game Stop? 
  • Czym jest subforum redditowskie WallStreetBets?
  • Dlaczego za sprawą internetowego forum, rynek kapitałowy już nigdy nie będzie taki sam?

Wprowadzenie do tematu

Uczestnicy subredditowego forum – r/wallstreetbets  w ostatnim czasie zauważyli, że sporo amerykańskich funduszy inwestycyjnych ma olbrzymie oraz przewyższające całkowitą ilość akcji, lewarowane dźwignią finansową pozycje krótkie na akcjach spółki Game Stop – naziemnego sprzedawcy fizycznych kopii gier komputerowych.

Na czym polega krótka sprzedaż?

Krótka sprzedaż akcji polega na sprzedaży papierów wartościowych, które w chwili zawierania transakcji, nie są własnością sprzedającego. Obstawiający pozycję krótką pożycza akcję od innego uczestnika rynku (najczęściej brokera), sprzedaje je, a następnie po pewnym czasie, uzależnionym od swoich przyszłych decyzji inwestycyjnych, odkupuje je na rynku i oddaje pożyczkodawcy. Krótka sprzedaż to strategia inwestycyjna, polegająca na zarabianiu na spadkach kursów papierów wartościowych. Inwestor przewidując, iż cena danego papieru spadnie, pożycza go, następnie sprzedaje go na wolnym rynku, po czym odkupuje go po niższej cenie. Zysk inwestora stanowi różnica pomiędzy kwotą uzyskaną ze sprzedaży papierów (po kursie wyższym) a kwotą, jaką uzyskał z tytułu ich zakupu. Inwestor traci, jeżeli cena papierów wartościowych wzrośnie.

Mechanizm tylko na pierwszy rzut oka brzmi skomplikowanie. 

Wyobraź sobie, że masz klienta na 1 000 ton ziemniaków, których rzecz jasna nie posiadasz. Mało tego, jakimś dziwnym trafem jesteś święcie przekonany, że ziemniaki w najbliższych kilku tygodniach drastycznie stanieją. Idziesz więc do największego gospodarza w regionie i mówisz mu:

– Słuchaj, chciałbym na miesiąc pożyczyć 1000 ton ziemniaków po cenie 100 złotych za tonę. W zamian płacę 1% odsetek z góry, a za miesiąc, co by się nie działo, odwożę Panu dokładnie taką samą ilość pyr!

Przedsiębiorczy gospodarz pobiera pobiera piękną prowizję i pożycza Ci ziemniaki.

a) Za miesiąc ziemniaki kosztują 95 złotych za tonę. Kupujesz 1 000 ton na wolnym rynku i odwozisz je gospodarzowi. Ile zarobiłeś? 5 000 złotych minus 1 000 złotych prowizji. Czyli 4 000 złotych.

b) Za miesiąc ziemniaki kosztują 105 złotych za tonę. Kupujesz 1 000 ton na wolnym rynku i odwozisz je gospodarzowi. Ile straciłeś? 5 000 złotych plus 1 000 złotych prowizji. Czyli 6 000 złotych.

Powyższy przykład jest rzecz jasna uproszczony. Pomijam koszta poboczne, związane z handlem taką ilością ziemniaków: transport, magazyn, załadunek, rozładunek – nie mają one znaczenia dla przekazu przykładu.

Zawierając transakcję krótkiej sprzedaży, w żargonie inwestycyjnym mówi się, że obstawiłeś pozycję krótką na danym instrumencie finansowym. Odwrotnością pozycji krótkiej, jest pozycja długa. Pozycja długa to nic innego jak “tradycyjne inwestowanie.” Przyjęcie pozycji długiej oznacza granie na wzrost kursu akcji w długim terminie (czyli kupujesz ziemniaki z nadzieją że ich cena w przyszłości wzrośnie).

Ważna informacja dla dalszych rozważań: w przypadku tradycyjnych pozycji “długich” Twoja maksymalna strata to Twój wkład, w przypadku krótkiej sprzedaży, jeżeli cena danego papieru będzie nieskończenie rosła, a Ty nie zamkniesz pozycji, Twoja strata będzie zmierzała do nieskończoności.

Na czym polega inwestowanie z dźwignią?

Dźwignia finansowa to narzędzie, dzięki któremu inwestor może “zwiększyć” swój kapitał inwestycyjny. Wielkość dźwigni określamy jako stosunek przeznaczonych przez nas środków na daną inwestycję, do ilości pieniędzy, które finalnie inwestujemy. 

Wartość kapitału posiadanego x dźwignia = Kapitał inwestycyjny

Np. dźwignia 1 do 10 oznacza, że każda posiadana przez nas złotówka na koncie maklerskim, ma siłę nabywczą 10 złotych. 

Rozumiecie, jak cudowne na pierwszy rzut oka jest? Masz tylko 10 000 PLN, żeby zainwestować? Żaden problem, wystarczy że skorzystasz z dźwigni oferowanej w ramach naszej platformy i za Twoje 10 000 PLN możesz kupić tyle akcji, co za 100 000 PLN (dźwignia 10x), a nawet 1 000 000 PLN! (dźwignia 100x)

Oznacza to, że jeżeli kurs akcji danej spółki obiera obstawiany przez nas kierunek, zarabiamy dokładnie tyle razy szybciej ile wynosi mnożnik naszej dźwigni finansowej! Cierpka prawda jest jednak taka, o czym brokerzy rzadko wspominają, tak jak kasyna nie przypominają nam na każdym kroku o “zerze” na kole ruletki (na kole ruletki prócz pól czarnych i czerwonych, jest jeszcze zero), że po pierwsze płacimy za transakcje oparte na dźwignie nieproporcjonalnie większe prowizje niż w przypadku zakupu tradycyjnych akcji, a ponadto w przypadku, kiedy kurs idzie w odwrotnym od przewidywanego przez nas kierunku, szybciej tracimy nasze pieniądze. Dla dźwigni 10x wystarczy wahnięcie 10% w dół, abyśmy stracili cały kapitał.

Ważna informacja! Praktycznie wszyscy brokerzy oferują możliwość wykorzystywania dźwigni finansowych zarówno obstawiając tradycyjne pozycje długie, jak i (co dla tego wpisu ważniejsze) krótkie!

Depozyt zabezpieczający

Przed zawarciem transakcji, niezależnie od tego czy jesteś inwestorem indywidualnym, czy instytucjonalnym, broker u którego handlujesz wymaga od Ciebie określonej ilości środków, czyli depozytu zabezpieczającego. Jest to kwota “zamrażana” w momencie otwierania przez Ciebie każdej pozycji: krótkiej, długiej z dźwignią czy też nie.

Po wyjaśnieniu tych kilku pojęć, które są w moim odczuciu absolutnie kluczowe dla zrozumienia sprawy możemy przejść do historii. Przedstawię ją, w podobny, “nagłówkowy” sposób, tak aby każdy z Was mógł omijać nie interesujące go momenty wpisu.

Na czym polega short squeeze, czyli wyciskanie pozycji krótkich?

Short squeeze występuje w sytuacji, kiedy za sprawą gwałtownego wzrostu cen akcji danej spółki osoby mające pozycje krótkie, są zmuszone do ich zakupu w celu zamknięcia swoich pozycji lub zwiększenia depozytu zabezpieczającego.

Przykład nr 1 Załóżmy, że zajęliśmy krótką pozycję po kursie akcji 100 PLN za cały nasz depozyt, bez dźwigni. Jeżeli kurs wzrośnie do 200 PLN, jesteśmy stratni 100%, a więc nasze konto się “zeruje”, a pozycja zostaje automatycznie zamknięta przez brokera.

Przykład nr 2 Zajęliśmy pozycję krótką po kursie akcji 100 PLN za cały nasz depozyt z dźwignią 2x. Kurs, jak w pierwszym przykładzie szybuje do 200 PLN. Oznacza to, że jesteśmy stratni 200% naszego depozytu zabezpieczającego. Jeżeli mielibyśmy dźwignię 10x, to bylibyśmy stratni 1000% itd.

W rzeczywistym świecie, w sytuacji kiedy nasza strata, niezależnie od dźwigni finansowej, wynosi 20-30% depozytu, broker daje nam pierwszą informację o zwiększającym się zagrożeniu braku pokrycia w depozycie. Jest to tzw “margin call.”

W przypadku olbrzymich pozycji problemem jest niewidzialna ręka rynku. Nieskoordynowany zakup akcji w celu “oddania ich brokerowi”, napędza dalszy popyt, zwiększając presję na wzrost cen akcji, co akceleruje stratę zarówno z Twojej niezamkniętej części pozycji krótkiej, jak i u pozostałych uczestników rynku, którzy pozostają w pozycjach krótkich. W ten sposób rynek wpada w spiralę wzrostów i realizuje się scenariusz short squeeze, czyli wyciśnięcia pozycji krótkich.

Dlaczego Gamestop było oczywistym celem do obstawiania pozycji krótkiej sprzedaży?

Gamestop, pierwotnie Babbage’s, to spora sieć, mająca 5 500 placówek w USA, Kanadzie, Australii oraz Nowej Zelandii. Firma została założona w Dallas w Texasie w 1984 roku. W 2000 roku, domyślam się, że ze względu na rozpędzającą się w tamtym czasie bańkę dotcom, przeszła rebranding, zmieniając nazwę na dzisiejszą. Model biznesowy Gamestop opiera się głównie na naziemnej sprzedaży konsol oraz gier wideo. Poniżej grafika od Chartr przedstawiająca ich wyniki finansowe w ostatniej dekadzie:

Nie trzeba być ekspertem analizy fundamentalnej, aby wywnioskować, że sieć od dekady boryka się z problemem spadających przychodów. Najgorsze zaczęło się w 2018 roku, kiedy balansowała ona na poziomie tzw. break even point (progu zyskowności), by w 2019 roku wygenerować znaczące straty. Rok 2020 był tylko gwoździem do trumny dla tego biznesu.

Prawdziwym, wieloletnim problemem GameStop był brak właściwej ekspozycji w sieci. Za sprawą takich platform jak Steam, GOG itd, sprzedaż gier wideo w ostatnich latach przeniosła się do Internetu, a kopie fizyczne praktycznie z dnia na dzień nabrały cech kolekcjonersko-geekowskich.

Można więc powiedzieć, że od października 2013 do lipca 2020 włącznie, kurs akcji Gamestop odwzorowywał jej sytuację fundamentalną. 

Czy spadek, o ponad 90%, z $56 za akcję do $4 był w pełni uzasadniony? 

Nie wiem. Wiem jednak na pewno, że główny obszar działalności spółki to wysokokosztowa i niskomarżowa, wymierająca branża sprzedaży detalicznej. Spółki, która musiała w dobie pandemii utrzymać sieć ponad 5 000 placówek oraz 14 000 pracowników. Jeżeli w szczycie pandemicznej paniki, w obliczu nadchodzących ograniczeń związanych z naszą mobilnością, miałbym wskazać firmę, która w moim odczuciu byłaby jednym z pierwszych kandydatów do bankructwa, to wskazałbym właśnie Gamestop. 

Oczywiście pierw musiałbym wiedzieć o jej istnieniu… 😉 Nie będę nawet próbował ściemniać, że tak było. Pierwszy raz o GameStop usłyszałem nieco ponad tydzień temu.

Co wydarzyło się w lipcu 2020 roku, że w niespełna 5 miesięcy kurs akcji spółki wzrósł o 500%?  To, co na wielu innych walorach. Pierwszy raz w historii, w dniu krachu giełdowego, każdy człowiek na świecie posiadający dostęp do internetu oraz ID, mógł założyć rachunek maklerski nie wychodząc z domu. Bariera związana z wizytą w biurze maklerskim, rozmową z drugim człowiekiem – zdecydowanie przewyższającym nas kompetencją w zakresie finansów, na temat przyszłych inwestycji – zupełnie znikła. Teraz wystarczy powiedzieć sobie “a co mi tam, spróbuję!”, wpłacić kwotę zapomogi, którą wypłacano w Twoim kraju, $ 600, 5000 PLN, 9000 € i voilà! Witamy świeżaka w świecie inwestycji. 

Polecam obejrzeć wideo, obrazujące w satyryczny sposób, dlaczego profesjonalni inwestorzy tak często się mylą w dzisiejszych czasach:

W pełni utożsamiam się z panem, który podejmuje decyzje zawarcia transakcji zakupu linii lotniczych pod koniec tego wideo. Moje inwestycyjne credo od 2020 roku brzmi:

“Numbers go up? I bet.” 😉

Nie zmienia to jednak faktu, iż tak absurdalny wzrost kursu bankrutującej spółki zachęcił zarządzających funduszami do systematycznego rozbudowywania pozycji krótkiej. Przecież to szaleństwo musiało się wreszcie skończyć. Tak, jak miało to miejsce w przypadku każdego innego Pump and Dump. Prawda?

Na czym polega Pump and Dump?

Pump and dump to inicjatywa mająca na celu podnieść cenę akcji danej spółki, za sprawą rekomendacji opartych na fałszywych, mylących lub mocno przesadzonych informacjach. Inicjatorzy takiego ruchu mają najczęściej dużą ekspozycję na akcjach owej spółki. Jeżeli stworzony przez nich szum informacyjny trafi i przekona wystarczającą ilość osób/kapitału do inwestycji – cena akcji rośnie. Wraz ze wzrostem kursu upłynniają oni swoją pozycję. Nienaturalny ruch wytraca swoje momentum w momencie, kiedy “szum informacyjny” wycisza się. Pozostawiając kupujących pod wpływem tego impulsu ze zdecydowanie przepłaconymi akcjami spółki.

Tylko, że tym razem to nie był klasyczny Pump and Dump…

Dlaczego pomimo tych wzrostów GameStop wciąż borykało się z problemami?

Kurs akcji spółki nie ma wpływu na jej bieżącą sytuację! Wzrost kursu akcji wzbogaca akcjonariuszy, a nie samą firmę. Poniżej najwięksi akcjonariusze GameStop:

1. Ryan Coen, 35 letni, były cofounder Chewy, który w zeszłym roku systematycznie skupował akcje spółki. Finalnie udało mu się nabyć 13% wszystkich akcji po średnim kursie 8$.

2. Donald Foss, 76 letni founder i były CEO Credit Acceptance, który w lutym ubiegłego roku za około 12 milionów dolarów, kupił 5% akcji GameStop.

3. George Sherman, obecny CEO GameStop posiada 3,4% wszystkich akcji spółki.

Z mojego reasearchu wynika, że żaden z powyższych akcjonariuszy nie upłynnił swoich akcji w trakcie obecnych wzrostów.

Pozostałe pozycje na powyższej liście zajmują fundusze inwestycyjne. Łącznie duzi akcjonariusze posiadają prawie 75% wszystkich akcji Gamestop. To bardzo ważna informacja dla naszych dalszych rozważań.

Co wydarzyło się w styczniu 2021 na notowaniach kursu akcji Gamestop?

Na przełomie roku subforum WallStreetBets zauważyło, że tzw. wskaźnik “short interest” dla GameStop, czyli sumaryczna ilość akcji w pozycjach krótkiej sprzedaży podzielona przez sumaryczną ilość wszystkich akcji spółki, przekraczała 100%. Oznacza to, że inwestorzy obstawiający spadki mieli wirtualnie pożyczone więcej akcji niż jest ich w obiegu.

Jak to możliwe?

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że nigdy nie będzie można wygenerować większej sumy pozycji krótkiej sprzedaży niż 100% akcji firmy. Po prostu kiedy wszystkie akcje zostaną pożyczone, to obstawiający nie będą mieli jak zdobyć kolejnych, aby móc grać na krótką sprzedaż.

Jeżeli jednak zestawimy to z aktualnymi przepisami U.S. Securities and Exchange Commision, czyli amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, dotyczących krótkiej sprzedaży, to potencjalne zaistnienie takiej sytuacji nazywane jest “Naked” Short Sales czyli “nagą” krótką sprzedażą. Przepisy zakładają, że istnieją przypadki, kiedy “naked” short sale nie musi łamać przepisów komisji. W szczególności w przypadkach, kiedy dotyczy ona tzw. “market makers”, czyli brokerów umożliwiającym swoim klientom zawieranie transakcji krótkiej sprzedaży bez faktycznego wcześniejszego umawiania się na “pożyczenie” akcji w celu podtrzymania płynności handlu akcjami.

Ania, Kasia, Paweł i Michał – znani w kręgach trejderskich 😉

Załóżmy że mamy 4 inwestorów. Ania posiada akcje GameStop i zawarła ze swoim brokerem umowę, że może on pożyczać jej akcje osobom, które chcą obstawiać pozycje krótkie. Broker Ani pożycza je Kasi, która sprzedaje pożyczone udziały w nadziei, że cena akcji Gamestop spadnie.

W tym momencie cały na biało wchodzi Paweł. Kupuje on akcje, które przed momentem sprzedała Kasia. Paweł nie ma możliwości dowiedzenia się, że te akcje wcześniej zostały (pośrednio) pożyczone od Ani. Dla Pawła są to najzwyczajniejsze w świecie akcje.

Co jest jednak najważniejsze dla tego przykładu, to fakt, że Paweł ma taki sam rodzaj umowy z brokerem, jak Ania. Broker Pawła może więc pożyczyć jego akcje dowolnemu inwestorowi. Dzięki temu nasz czwarty bohater – Michał, może pożyczyć te akcje i ponownie je sprzedać, licząc na spadek ich ceny, na takiej samej zasadzie, jak wcześniej zrobiła to Kasia.

Powyższy przykład opisuje sytuację w której te same akcje są dwukrotnie pożyczane i sprzedawane. Pozycje krótkie (wciąż aktywne), stanowią dwukrotność liczby faktycznie zaangażowanych akcji.

Możemy więc założyć, że gdyby Ania, Kasia, Paweł i Michał operowaliby wystarczającą kwotą pieniędzy, aby za każdym razem kupować i pożyczać 100% akcji spółki Gamestop, to w ostateczny rozrachunku suma pozycji krótkich Kasi i Michała wynosiłyby 200% wszystkich akcji w obiegu.

Przykład ten pokazuje jednak, że “w obiegu” są inwestorzy, którzy obecnie nie posiadają faktycznych akcji GameStop, ale mają takie same interesy ekonomiczne jak akcjonariusze i mają prawo w każdej chwili odzyskać pożyczone udziały.

Wciąż wydaje Ci się mało prawdopodobne, że taka sytuacja zaistniała?

Bo tak dokładnie jest. Magia niewidzialnej ręki rynku polega na tym, że tego typu sytuacje “nie mogą zaistnieć”, gdyż za każdym razem, gdy tylko suma pozycji krótkich przekroczyłaby określony poziom, można byłoby bardzo łatwo przeprowadzić short squeeze.

Tylko widzicie, problem polega na tym, że w USA inwestorzy instytucjonalni nie mają obowiązku informować o swoich krótkich pozycjach, muszą informować SEC tylko i wyłącznie o swoich pozycjach długich.
A co mówi teoria ekonomii o “wolnym” rynku, na którym panuje znacząca asymetria informacji?
Że bywa zawodny.

Uwaga: W Polsce istnieje Rejestr Krótkiej Sprzedaży KNF, który mimo swoich ułomności pełni funkcję prewencyjną. Każdy podmiot grający na spadki ilością 0,5% akcji dowolnej spółki notowanej na GPW, musi zgłosić to do rejestru.

Pomijając jednak samą nagą krótką sprzedaż, istnieje też inny, teoretyczny przykład w którym suma pozycji krótkich przekroczy ilościowo 100% akcji spółki. Przyczyną jest sam charakter transakcji krótkiej sprzedaży.

Na początku stycznia suma krótkich pozycji na akcjach GameStop wynosiła 138%


Każdy użytkownik Internetu ma dostęp do danych na temat sumarycznej (bez wyszczególnionych podmiotów) ilości pozycji krótkich (short interest) na poszczególnych walorach notowanych na NYSE. Członkowie WallStreetBets wiedząc, jak olbrzymią ekspozycję na spadki mają fundusze na akcjach GameStop, połączyli kilka kropek i wpadli na pewien diaboliczny plan.

Słuchajcie – 75% akcji GME (indeksowy skrót GameStop) jest u bardzo dużych inwestorów, pozostałe 25% jest w rękach instytucji, które mają relatywnie małe pakiety akcji, w okolicach 1% lub mniej, a pozostałość trzyma tzw. “ulica”, czyli inwestorzy detaliczni – tacy jak my!
A co by było, gdybyśmy zaczęli na potęgę kupować akcje GME, jednocześnie nie sprzedając tych, które posiadamy? Czyżbyśmy w ten prosty sposób nie zapędzili funduszy w przysłowiowy kozi róg? W jaki sposób oni zamkną te “tony” krótkich pozycji? Nie zamkną, nie pozwolimy im na to! Zanim się zorientują, pokonamy banksterkę ich własną bronią!

Post koloryzowany, ale możliwie prawdopodobny. Tak naprawde sprowadza się to do logiki zbliżonej do tej, którą reprezentował legendarny Robin Hood:

JEŻELI NIKT NIE BĘDZIE SPRZEDAWAĆ AKCJI GAMESTOP, A KAŻDY BĘDZIE KUPOWAŁ JE WEDLE SWOICH MOŻLIWOŚCI FINANSOWYCH, TO ZABURZENIE PODAŻY WYWOŁA SPIRALĘ NIESKOŃCZONYCH WZROSTÓW. DOPROWADZIMY W TEN SPOSÓB DO BANKRUCTWA WSZYSTKIE BOGATE INSTYTUCJE, KTÓRE MAJĄ OBSTAWIONE POZYCJE KRÓTKIE NA SPÓŁCE GAMESTOP. W TEN SPOSÓB ZABIERAMY PIENIĄDZE BOGATYM, A DAJEMY NAM, BIEDNYM.

Patrząc na wolumen transakcji na akcjach GME, godzina “0” całej akcji wybiła 12 stycznia, w momencie otwarcia notowań na NYSE. Tego dnia kurs poszybował z $20 w okolice $35. Następnie byliśmy świadkami 10-dniowego ruchu bocznego, a drugi akt tej “funduszowej tragedii” wybrzmiał w czwartek oraz piątek 21 i 22 stycznia. Trzeci akt i światowy viral wybrzmiał na otwarciu w poniedziałek 25, kiedy akcje GME po raz pierwszy przekroczyły wartość $100.

Akcja przenosi się na inne spółki

Nietrudno się domyślić, że społeczność WallStreetBets zaczęła rosnąć w zatrważającym tempie. Jest bowiem coś niesamowicie pociągającego w tym, że banda “retardów i degeneratów”, jak sami siebie nazywają, wygrała pierwszą rundę bitwy z Wall Street.

Jest też w tym oczywista inspiracja, dla której motorem napędowym stały się dwie fundamentalne kwestie: ideologiczna chęć ukarania wielkiej finansjery, a z drugiej świadomość, że na tym wszystkim szary człowiek błyskawicznie może zarobić znaczne pieniądze. Jedyne co do tego potrzeba, to odpowiednio duży tłum, który nie ulegnie presji podczas wahań kursowych.

Dlatego też nieokiełznany tłum ruszył między innymi na akcje spółek: Nokia, AMC, Blackberry czy nasz rodzimy CDProjekt.

Rebelia Rafała Zaorskiego

26 stycznia o godzinie 11:15 w największej grupie tradingowej na FB, Trading Jam Session PL (43 tysiące członków), pojawił się następujący post (poniżej treść, pisownia oryginalna) od jej administratora, dobrze znanego spekulanta – Rafała Zaorskiego, który ostatnio pod wpływem tych wszystkich emocji, żartobliwie (chyba?) zaczął nazywać się Polskim Cesarzem Spekulacji. Nie oceniam. 

#CDR #CDPROJEKT

CDR na nowe ATH, a może jednak 🙂

Warto by było wywalić shortujące instytucje z „rowerka” i wyciągnąć CDR na nowe ATH..

nie ze względu na to, że wierze w spółkę czy tam, że CDR będzie zarabiało ale sam fakt dużych pozycji short i dzięki temu duże prawdopodobieństwo wystąpienia short squezu na CDR po wybiciu ATH.

To co polscy Robin Hoodzi ? 🙂 Uważam że jeśli sie znajdzie wystarczający kapitał na wyciągniecie na nowe ATH to fundusze shortujące CDR będą pozamiatane …

Skąd taki temat ?

Jak śledzicie mnie dłużej to zapowiadałem shorta na CDR na premierze cyberpunka od 2 lat i go przeprowadziłem z 418 zl zamykając po 250zl shorta. Instytucje grające na shorcie zostały na pozycji i uważam ze wystawiają się na atak spekulacyjny pomimo tego że CDR jest przewartościowany i może właśnie dlatego wystawiają się na bardzo duże ryzyko w takiej sytuacji makroekonomicznej.

Osobiście od wczoraj(25.01) zacząłem grać przeciwko shortującym CDR pod wywalenie shortujące instytucje i nie dlatego że wierze w spółkę ale wierze w spekulacje … i to że ich sprytny plan im się nie uda z przyjemnością poprowadzę lub dołączę się do ataku ze swoimi chorągwiami robin hoodów 😉

A propo wątek na redicie Games Stopa. Ciekawe czy w Polsce uda się zrobić coś takiego

https://www.reddit.com/r/wallstreetbets/

PS. MELVIN potrzebuje dużo kasy i będzie musiał zamykać  pozycje short na CDR

Adnotacja dla KNF:

Wpis kabaretowy satyryczny XD sci fi 🙂 a może tak a może jednak nie 🙂 któż to wie …

***

Oczywiście nie tylko Rafał wpadł na powyższy pomysł. W różnych giełdowych zakątkach polskiego Internetu pomysł przypadł wielu osobom do gustu.

Wspomniany przez Rafała “Melvin” to ten sam Melvin Capital, który jest głównym “pokrzywdzonym” wśród amerykańskich funduszy, w związku ze swoimi pozycjami krótkimi na GameStop.

Problemy Melvin Capital

Według doniesień agencji Reuters, Melvin Capital stracił w styczniu 53% swoich aktywów, kończąc ubiegły miesiąc z aktywami o wartości około 8 miliardów dolarów. Wartość ta uwzględnia wsparcie Citadel LLC na kwotę 2 miliardów dolarów oraz Point 72 Asset Management na kwotę 750 milionów dolarów. Co ciekawe Point72, który zarejestrował w styczniu między 10 a 15%,  miał już wcześniej zainwestowane około 1 miliarda dolarów w Melvin Capital. Nie wiadomo, jaka część z tej straty stanowiła niezbyt intratna inwestycja w Melvin Capital.

Co to oznacza?

Jeżeli Melvin nie zamknął znaczącej ilości swoich krótkich pozycji, a grupa WallSteetBets nie wytraci impetu i uda się jej uzyskać analogiczne do styczniowych, wzrosty kursu akcji GameStop, to z dużą dozą prawdopodobieństwa Melvin Capital zbankrutuje, a Point72 oraz Citadel LCC będą w sporych tarapatach finansowych.


Dlaczego tak uważam? Procent składany.

W styczniu odnotowaliśmy wzrosty około 1625% na akcjach GameStop. W ujęciu bezwzględnym był to ruch z około 20$ do 318,8$, czyli około 300$. Warunkował on utratę ponad połowy kapitału przez Melvin. 

Magia procentu składanego.

Aby Melvin stracił pozostałą połowę, WSB nie musi wywołać wzrostów o kolejne 1625%, teraz tak naprawdę wystarczy podwojenie kursu w okolice 640$. Nawet jeżeli założymy, że inne fundusze dokapitalizowały MelvinCapital, dzięki czemu mógł on zwiększyć swoje depozyty zabezpieczające u brokerów, to możemy zakładać, że jeżeli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, to cel community WallStreetBets – 1000$ za jedną akcję GME, doprowadzi Melvin Capital do bankructwa.

Niestety 28 stycznia wydarzyło się coś nieprzewidzianego, coś co będzie analizowane przez U.S. Securities and Exchange Commision przez długie miesiące.

Blokada możliwości tradingu akcjami GME na aplikacji RobinHood

W miniony czwartek, 28 stycznia 2020 rok najsłynniejsza na świecie aplikacja do handlu instrumentami finansowymi – RobinHood, wprowadziła restrykcje dla swoich użytkowników dotyczące handlu akcjami między innymi: GameStop, AMC, BlackBerry, Bed Bath & Beyond czy Nokii. W ich ślady poszło wielu innych brokerów na świecie. Utrudnienia w handlu miały miejsce między innymi na polskim XTB Brokers.

Po wprowadzonych restrykcjach użytkownicy Robinhood’a mogli sprzedawać swoje akcje wyżej wymienionych spółek, ale nie mogli kupować kolejnych. Tym sposobem inwestorzy instytucjonalni dostali “wolną drogę” do tego, aby zbierać całą podaż akcji, dzięki czemu mogli sukcesywnie zamykać swoje krótkie pozycje, nie narażając się na dalsze straty wynikające z zapętlonych wzrostów, wywoływanych właśnie między innymi przez użytkowników wspomnianej aplikacji.

Osobiście, jest to dla mnie precedens tak obrzydliwy, wzbudzający moje oburzenie do tego stopnia, że z trudem jestem w stanie pisać o nim, nie używając wulgaryzmów. We wnioskach końcowych podzielę się swoją opinią na jego temat.

Ideologiczny list

Poniżej wstawiam przetłumaczoną wiadomość jednego z użytkowników WallStreetBets dedykowaną prawdziwemu Wall Street oraz partnerom zarządzającym funduszy inwestycyjnych. Wiadomości podobnych do poniższej, możecie znaleźć na subredditcie WSB dziesiątki, jeśli nie setki. Przeplatają się one z historiami olbrzymich profitów wśród użytkowników. Ludzi, którzy dzięki powyższej akcji ufundowali siostrze operację, która uratuje jej życie, spłacili swoje długi, czy (dosłownie) przestali być bezdomni.

Mam przesłanie do każdego z Wall Street od kogoś, kto nie ma nic do stracenia.

Tylko wam się wydaje, że kontrolujecie sytuację. Próbujecie nas zastraszyć i zmusić do sprzedaży akcji. To nie zadziała. Już tłumaczę czemu. Dorastałem w biedzie, w biednej części miasta. Pamiętam, jak moi rodzice mieli przez lata problemy z gotówką. Gówniane samochody. Gówniane ubrania. Nigdy nie miałem konsoli do gier, nie tylko dlatego, że moi rodzice nie pochwali takich zabawek – ich po prostu nie było na nie stać. Ramen był u nas codziennością. Do dziś go jadam. Dobra rada na przyszłość – plasterek sera wraz z ubitym jajkiem sprawiają, że smakuje znacznie lepiej niż z samymi przyprawami.

Przez prawie całe moje życie byłem spłukany. Nigdy nie miałem więcej niż 9 tysięcy dolarów w gotówce. Byłem bliski bezdomności więcej razy, niż mógłbym zliczyć. Doszedłem do mistrzostwa w buszowaniu po lumpeksach. Pracowałem po 50, 60, 70, 80, a nawet 90 godzin na tydzień, w gównianych robotach, od kiedy tylko skończyłem 18 lat. Nigdy nic nie ukradłem. Moi rodzice wychowywali mnie, bym był uczciwym, ciężko pracującym człowiekiem i takim właśnie jestem.

Od zawsze zmagałem się z długami i właściwie żyłem od pierwszego do pierwszego przez całe dorosłe życie. Jeżeli myślicie, że perspektywa straty kilkuset dolarów, które zainwestowałem w GME, sprawi, że się przestraszę i sprzedam akcje przed piątkiem, nie moglibyście być bardziej w błędzie.

Kiedy na twoim koncie widnieje średnio niecałe 1000 dolarów, co za różnica czy jest to 100, czy 10 dolarów? Nie macie bladego pojęcia ile razy już przez to przechodziłem. Wiecie, co robię, kiedy jestem całkowicie, ku@#$ spłukany? Wzruszam ramionami – dosłownie – i dalej gram w gry wideo, albo słucham muzyki, byle do następnej wypłaty. I zrobię to znowu. Nie pojawiłem się tutaj, by szybko zostać bogatym. Nie mam tyle środków, by to mogło się wydarzyć. Jestem tutaj, by powiedzieć wam: Pierdo!@#$ się/Pieprzcie się/Do diabła z wami i być częścią tej chwili, tego ruchu. Nigdy nie sprzedam tych akcji. Nigdy. Obecnie mam gdzieś te pieniądze. Nie dbam o to, czy jeszcze kiedyś do mnie wrócą. Wiem, że muszę jutro iść do pracy, podobnie w przyszłym tygodniu, przyszłym miesiącu i przyszłym roku.

Nie możecie powiedzieć ani zrobić nic, co zmieniłoby moje zdanie. Z uśmiechem na ustach ryzykuje swoimi pieniędzmi. Ani trochę się nie boję, ani trochę się nie martwię. Wy możecie być ekspertami od finansów, ja jestem mistrzem przetrwania. 

Władza w ręce ludzi. 

Nie sprzedam.


Wnioski końcowe

1.Uważam, że jeżeli regulator nie wkroczy do akcji i nie zostaną poczynione kolejne nierynkowe ruchy ze strony brokerów lub U.S. Securities and Exchange Commision, oraz zakładając że Melvin Capital wciąż posiada znaczące pozycje krótkie na wielu akcjach, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że fundusz zostanie doprowadzony do bankructwa.

2. Owo wydarzenie będzie jednym z największych transferów finansowych od elity amerykańskiej w stronę klasy średniej i robotniczej od czasów WWII. Dlaczego? Bilet inwestycyjny w Melvin Capital wynosi milion dolarów. Oznacza to, że jeżeli chciałbyś aby oni zarządzali Twoim kapitałem, to musisz być w stanie zdeponować im środki tej wielkości. Jedynie 1% Amerykanów może pozwolić sobie na depozyt tej wielkości.

3. Wiele mediów Amerykańskich próbuje prowadzić narrację, sugerującą, że na końcu tego rajdu, wielu inwestorów indywidualnych pozostanie z nic nie wartymi akcjami kupionymi na górce. Argumentują tę narrację swoimi obawami o pieniądze dziesiątek tysięcy zwykłych zjadaczy chleba. Aby ten rajd się zakończył, instytucje muszą pierw odkupić pozostałe 120% akcji, aby zamknąć wszystkie pozycje krótkie. To właśnie te instytucje oraz zawodowi spekulanci grający na spadki GameStop, zostaną z przysłowiową ręką w nocniku.Jeżeli masz więcej czasu polecam obejrzeć ten materiał. Roboczo nazywam go “There needs to be a hazard sign!”

4. Oczywiście będą pokrzywdzone jednostki, jednak ich straty będą marginalne w skali strat funduszy.

5. Nie można też zapominać, że kilka funduszy grających pozycje długie na akcjach GameStop są beneficjentami zaistniałej sytuacji. Pozwolę sobie wymienić dwa tzw. fundusze indeksowe Vanguard oraz BlackRock. Zarządzają one największymi środkami na świecie i zrzeszają największą liczbę inwestorów, w tym inwestorów “maluczkich.”

6. Restrykcje, które wprowadziła aplikacja RobinHood na swoich użytkowników, będą największą rysą na wizerunku amerykańskiej gospodarki wolnorynkowej oraz amerykańskim kapitalizmie. Uważam, że aplikacja będzie miała olbrzymie kłopoty zarówno ze strony Regulatora (SEC), jak i czarnego PRu wśród użytkowników. Osobiście życzę im, aby za to co zrobili gryźli przysłowiowy piach.


7. Grupa WallStreetBets bezpowrotnie zmieniła rynki kapitałowe. Jako kolektyw pokazała, że zorganizowane mrówki znaczą więcej niż słoń. Tak, jak w biznesie bardzo istotna jest szybkość naszej reakcji, tak ta sytuacja pokazuje, że w dzisiejszym świecie inwestycyjnym zręczność i szybkość kapitału może być ważniejsza od jego ilości.

8. Niestety ze względu na niekontrolowany rozrost, początkowa idea coraz częściej ustępuje zaplanowanym akcjom Pump and Dump. Flagowy przykład to kryptowaluta DogeCoin, która urosła 28 stycznia o 1200% w ciągu doby, bez wyraźnego powodu (poza żartobliwym tweetem Elona Muska). Nie ma żadnej oficjalnej informacji, aby jakakolwiek instytucja grała na niej pozycje krótkie.

9. Globalnie tworzą się nowe grupy, które próbują przeprowadzać zmasowane ataki typu Pump and Dump, uzasadniając swoje działania pobudkami podobnymi do tych przedstawianych przez WallStreetBets. Np. dzisiaj planowany jest “atak” na kontrowersyjna kryptowalutę Ripple. Kontrowersyjną dlatego, że SEC ma aktywne postępowanie w jej sprawie. Ripple to temat, o którym można by napisać podobny wpis, upraszczając jednak ten wniosek do jednego zdania – nadmierny wzrost wartości tej waluty może skrzywdzić tłum, ze względu na to że lwia część jej podaży należy do kilku osób.

10. Założyciel WallStreetBets, Jaime Rogozinski, link do jego konta Twitterowego, przebije swoją legendą Jordana Belforta. Myślę że Mchael Scorsese i Leonardo DiCaprio już pracują nad scenariuszem “Retard z Wall Street.”

Uff, koniec. Dwie zarwane noce, prawie 5000 słów, mam nadzieję że cel został osiągnięty i udało mi się przelać na papier tło minionych wydarzeń, jakie miały miejsce wokół spółki GameStop.

Jeżeli masz uwagi lub swoje spostrzeżenia, podziel się nimi w komentarzu. Podobał Ci się ten wpis? Udostępnij go w swoich socialach lub zapisz się na mój newsletter. Nic tak nie motywuje do dalszego pisania jak taka pochwała od czytelnika.

Do następnego,

D.

Wyświetleń 2 876

3 Comments

  1. Richard Nixon 1 lutego 2021 19 h 26 min

    Świetny tekst, chyba najlepszy w polskim internecie, który wyjaśnia i podsumowuje całą sprawę. Mnóstwo opcji powinno wykonać się w ostatni piątek, ostatnie kilka minut piątku to wręcz chirurgiczne podbijanie ceny, żeby wykonać jak najwięcej opcji a odsetki za każdy dzień zwłoki (nieoddania akcji) powinny być gigantyczne, co jest średnio korzystne z punktu funduszu. Jednocześnie dzisiejszy wolumen transakcji jest dużo mniejszy niż w poprzednim tygodniu (mniej akcji na rynku – większe wahanie ceny akcji?), da się zauważyć dosyć intensywne „short ladder attacks” i HFT, a szacowany Short Interest dosyć znacząco spadł (oficjalne dane dopiero 9, natomiast Ortex i S3 Partners -https://s3partners.com/Exclusive.html – podają dosyć zróżnicowane szacunki). Twoim zdaniem, szanse na „wielkiego” squeeze’a dalej są spore czy jest już po zabawie i czas na zbieranie profitów był w tamtym tygodniu a retail zostanie wzięty na przetrzymanie? Dzięki jeszcze raz za super tekst, szczerze mówiąc zarówno opcje jak i granie na krótko to mega świeży dla mnie temat i nie mogłem do końca uwierzyć w to, że tak to wszystko działa.

    Odpowiedz
  2. Lena 3 lutego 2021 9 h 51 min

    Właśnie chciałam do Ciebie napisać z prośbą o wyjaśnienie tematu, a tu się okazało, że tekst już jest :). Dzięki! 🙂

    Odpowiedz
  3. dsfds 10 lutego 2021 1 h 33 min

    doge zostal podbity przez elona po to zeby podbic btc, teraz ci co mieli skitranego doga trzymanego dla jaj zamieniaja go w btc na gieldach i albo holduja albo zamieniaja na dolary:)

    Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *