„Zarobiłem milion przed trzydziestką.”

„Zarobiłem pierwszy milion przed trzydziestką”, jeden z najpopularniejszych truizmów który możemy usłyszeć od wszelakich mówców motywacyjnych, life coachów czy szkoleniowców. Czyli wszystkich ludzi aspirujących do miana „człowieka sukcesu oraz autorytetu w tematyce szeroko rozumianego przepisu na życie.” Przyszło nam żyć w świecie, w którym stety/niestety pieniądz jest najprostszą i ogólnie dostępną miarą zasług czy to w karierze zawodowej czy w biznesie.

Pieniądz też, a dokładniej jego określona ilość, jest świętym graalem, który pozwala posiadaczowi wejść do krainy „wolności finansowej”, czyli wcześniejszej emerytury. W takiej rzeczywistości tantiemy z naszych pasywnych źródeł dochodów (pracy, kapitału), całkowicie pokrywają nasze potrzeby i zachcianki finansowe. Dlatego też wielu wspomnianych agitatorów stosuje zamiennie “zarobiłem pierwszy milion” na “osiągnąłem wolność finansową. ”

W dzisiejszym wpisie chciałbym pochylić się nad zasadnością stosowania tych określeń jako zasług i osiągnięć życiowych. Postaram się zdefiniować, co one właściwie oznaczają, ile zasobów potrzeba aby osiągnąć wolność finansową i czy właśnie nagroda główna w “Milionerach” jest dziś w stanie nam ją zagwarantować.

Zacznijmy od tego “słynnego” miliona przed trzydziestką czy jakąkolwiek inną datą. Obecnie płaca średnia w naszym kraju oscyluje w granicach 5 000 pln brutto miesięcznie, czyli około 3550 pln na rękę. Załóżmy, że właśnie tyle wynoszą nasze miesięczne dochody. Ile w takim razie czasu będziemy potrzebować, aby zarobić milion? Pozwoliłem sobie zrobić prostą symulację:

1 000 000pln brutto, czyli przed podatkiem i ubezpieczeniem – 16 lat i 8 miesięcy

1 000 000pln netto, na przysłowiową rękę  – około 23 lata i 6 miesięcy

Uważam jednak, że jest to zbytnie uproszczenie problemu. Wraz z upływem lat, czy to w skali jednostki czy makroskali – wynagrodzenia wzrastają. Aksjomatem tej tezy jest inflacja. Poza nią, uniwersalnymi czynnikami kształtującymi wzrost wynagrodzeń jest wzrost gospodarczy, idąca za nim rozbudowa infrastruktury krajowej, postęp technologiczny, poprawa kwalifikacji obywateli itd.

Wg danych zaczerpniętych z GUSu, w samym  2018 roku w Polsce, realne płace wzrosły o 7,34%, Z mojego prywatnego researchu wynika, że od 2000 roku, tempo wzrostu płacy średniej wynosiło około 5,37%. Przyjmijmy więc, na potrzeby przykładu, że podejmujesz pierwszą pracę w życiu od 1 stycznia 2019 roku i jesteś szczęśliwcem zarabiającym od początku średnią krajową. Jakby tego było mało, Twoja pensja będzie rosła w tempie 5,37% do końca Twych dni na tym ziemskim padole. W jakim czasie zarobisz wtedy pierwszy milion? Przenieśmy się na chwilę do przyszłości, spójrzmy w kryształową kulę.

“Minęło około 12 lat i 3 miesiące. Właśnie wpłynęła na Twoje konto wypłata za pracę w kwietniu 2031 – w tym momencie zarobiłeś swój pierwszy milion brutto, a Elon Musk pewnie już stworzył kolonię na Marsie.”


“Sierpień 2034, cała Polska oddaje honor bohaterom z okazji dziewięćdziesiątej rocznicy Powstania Warszawskiego , a Ty po 15 latach i 7 miesiącach zarobiłeś 1 000 000pln netto.”

Gratuluję.

Photo: Miguel Bruna on Unsplash

No dobrze, ale ile właściwie osób w naszym kraju może się pochwalić zarobkami na poziomie średniej krajowej!? Wielokrotnie spotykałem się z opinią, że średnia krajowa ze względu na wypaczające ją wartości skrajne, jest niepoprawną miarą. Argumentuje się tą opinię hipotezą, w której olbrzymia liczba płac minimalnych jest nadrabiana przez etatową elitę zarobkową. Ten argument nigdy do mnie nie trafiał . Przyznam się, że kilkukrotnie mógł być nawet zarzewiem ostrej wymiany zdań z moim udziałem. Dlatego, że praktycznie zawsze mój interlokutor nie miał pomysłu lub chęci, aby powiedzieć co w takim razie powinno zastąpić średnią krajową.

Odpowiedź jest bardzo prosta.

Jeżeli w badanym społeczeństwie rozkład płac jest subiektywnie nierównomierny, należy przyjąć za punkt odniesienia medianę, a nie średnią. Mediana to wartość środkowa danego zbioru. Dla chętnych pełna definicja.

Według raportu dotyczącego rozkładu płac w Polsce w 2018 roku, mediana naszych zarobków wyniosła 4 500 pln brutto. Inne istotne dane z tego raportu:

  • zarobkami 5000 pln brutto lub wyższymi może pochwalić się prawie 42% ankietowanych,
  • tylko 2,32% osób zarabia minimalną krajową,
  • 75% pracujących zarabia 3349 pln brutto lub więcej.

Wróćmy jednak do meritum tego wpisu. Powyższymi przykładami chciałem Wam zwizualizować prosty dowód na to, że pytanie nie brzmi “ czy” tylko  kiedy każdy z nas zarobi swój pierwszy milion w życiu. Poniżej wzór:

Wzór pokazujący kiedy zarobisz swój pierwszy milion.

Jest to po prostu określona suma (1 000 000pln) ciągu geometrycznego, o przyjętym wzroście pensji rok do roku (% wzrost R/R), gdzie potrzebne lata do osiągnięcia celu (liczba lat) określają liczbę elementów zbioru, którego pierwszym elementem jest pensja startowa pomnożona przez 12 miesięcy w roku.  

Wzór dedykuję dla Pań i Panów szkoleniowców.

No dobrze, skoro już wiemy kiedy i jak zarobić ten pierwszy milion, który w sumie w międzyczasie większość z nas skonsumuje, powinniśmy pochylić się nad innym scenariuszem. Co w takim razie w sytuacji, kiedy odpowiemy poprawnie na magiczne pytanie za milion u Huberta Urbańskiego, bo akurat wiemy na jakim instrumencie gra Czesław Mozil, Ile to 1111 razy 1111 lub co jest różańcową tajemnicą chwalebną?

Właśnie wpada nam na konto świeżutki, nietknięty, nadprogramowy milion złotych. Na potrzeby przykładu, nasza wygrana jest akurat zwolniona z ryczałtowego podatku 10% od wygranych od gier losowych. Czy aby na pewno zyskaliśmy właśnie wolność finansową?

Jeżeli jesteś osobą o potencjale inwestycyjnym na poziomie Guru inwestorów z całego świata Benjamina Grahama (w tym jego ucznia, który stał się Guru wszystkich inwestorów nowożytnego kapitalizmu), to zainwestujesz ten milion i uzyskasz średnioroczną stopę zwrotu z kapitału na poziomie 17% czyli 170 000 pln. Not bad, gratuluję, wygrałeś życie.

Austin Distel on Unsplash

Realia jednak są takie, że będąc amatorem w kwestii inwestowania, jeżeli zaczniesz grać taką kwotą na giełdzie, to równie dobrze mógłbyś pójść do kasyna i zakręcić przysłowiowym “kołem.” Teraz ktoś mógłby napisać, że giełda to nie hazard. I ten ktoś miałby warunkową rację. Warunkową, bo tyczyłaby się tylko osób, które są w stanie pobić koszta transakcyjne, czyli uzyskać większy zwrot z inwestycji niż prowizja brokera w długim okresie. W przeciwnym wypadku inwestowanie na giełdzie posiada wszelkie znamiona rozgrywki hazardowej. To jest temat na osobny wpis i kiedyś się na pewno nad tym tematem pochylę.

Ktoś inny mógłby powiedzieć – “tak w ogóle to inwestowanie w akcje nie jest jedyną opcją na zarabianie z kapitału. Są przecież nieruchomości, flipy (kupno/sprzedaż), albo najem czy to zwykły czy na pokoje, które często może nam przynieść dwucyfrowy zwrot w skali roku!”

Znów prawda warunkowa. Owszem, nieruchomości oferują wiele możliwości na zarabianie i tak wiele osób w ten czy inny sposób zarabia na rynku nieruchomości, ale czy aby na pewno jest to wolność finansowa? Czy nie wiąże się z to z olbrzymim nakładem czasu, aby uzyskać interesujący nas know how w tym zakresie? Później dochodzi jeszcze właściwa egzekucja zdobytej wiedzy, bo w teorii w wideo na youtube wszystko wydaje się niezmiernie łatwe, a rzeczywistość bywa przekorna.

No dobrze, ale przecież są proste strategie inwestycyjne, opierające się na różnych produktach finansowych które są w stanie zapewnić nam określoną gwarantowaną stopę zwrotu. Znów prawda warunkowa – stopa jest gwarantowana tylko i wyłącznie do czasu aż podmiot czy instytucja je gwarantująca będzie w stanie pokryć gwarancję.

Popularny blogger piszący o oszczędzaniu pieniędzy w Polsce mówi, że jego celem, który uważa za jak najbardziej w zasięgu jego możliwości, jest uzyskanie w długim okresie 4% rocznej stopy zwrotu z pracującego pasywnie kapitału.

Uważam, że przy obecnej stopie referencyjnej,  jest to bardzo fair uproszczenie z jego strony. Na potrzeby przykładu, załóżmy że każdy z nas jest w stanie wypracowywać ze swojego kapitału 4% w skali roku nie angażując do tego żadnych innych posiadanych zasobów. Moi drodzy 4% z miliona który wygraliśmy przed momentem u Huberta to 40 000pln rocznie, czyli 3333,33pln miesięcznie (minus podatek od zysków kapitałowych). W ciemno strzelam, że nie do końca taki budżet miesięczny jest dla Was synonimem wolności finansowej i gwarantem bezpieczeństwa.

Jak w takim razie wyznaczyć kapitał niezbędny do zapewnienia nam miesięcznej kwoty gwarantującej bezpieczeństwo i należyty poziom konsumpcji ( skrót: MKGBNPK 😉 ), która dla każdego z nas jest różna?

Miesięczna kwota gwarantująca bezpieczeństwo i należyty poziom konsumpcji.

Na zakończenie chciałbym wyjaśnić co było dla mnie motywacją do napisania tego wpisu. Podejrzewam, że każdy z Was lub zatrważająca większość, natrafiła w swoim życiu w sieci czy na żywo na osoby, które twierdzą, że znają “przepis na sukces.” Na pewno słyszeliście, że dzieli Was “9 kroków od wolności finansowej”, “co powinniście zrobić żeby zarobić pierwszy milion” lub “Pobierz darmowego pdfa, żeby dowiedzieć się jak przy użyciu dźwigni finansowej, inwestując 30 000pln, zarobiłem drugie tyle w dwa miesiące.”  Na pierwszy rzut oka, nie ma w tych hasłach nic złego – clickbajty takie same jak tytuł tego wpisu.

No bo i co może się złego nam przytrafić oglądając słynny na cały kraj manifest Piotra Blandforda o tytule roboczym “Jesteś zwycięzcą?” Zapewne nic, ale po dłuższym zastanowieniu nachodzi mnie przeświadczenie co doprowadziło do tej groteski i pośmiewiska. Przez co dopada mnie smutna refleksja, że oglądam młodego chłopaka, który został zindoktrynowany przez Twórcę jednego z wymienionych lub podobnych sloganów. Wolność finansowa w rozumieniu mas to Mt Everest dla większości z nas. Nie zmienia to faktu, że najwyższą górę świata zdobyły obecnie tysiące i codziennie jest ich coraz więcej. Wszystko jest kwestią ciężkiej pracy, samozaparcia, możliwości i bądź co bądź – szczęścia.

Na koniec, żeby nie kończyć takim poważnym akcentem, dla wszystkich tych którzy tutaj dotarli mimo, że nie znaleźli wcześniej treści wyjaśniającej tytułowy clickbait. Czy zarobiłem milion przed trzydziestką?

Zarobiłem, zdecydowanie przed.

😀

Pozdrawiam,
DP

Wyświetleń 4 104

3 Comments

  1. Tomasz 18 września 2019 at 22 h 57 min

    Pod warunkiem, że będę żył z powietrza…

    Odpowiedz
    1. Dawid Paczka 19 września 2019 at 14 h 25 min

      Nawet jak skonsumujemy zarobione pieniądze, nie zmienia to faktu że je zarobiliśmy w określonym czasie.

      Odpowiedz
      1. Tomasz 22 września 2019 at 20 h 25 min

        No tak…
        Chodziło o zarobienie, a nie o zaoszczędzenie.
        Przepraszam. Mój komentarz był po prostu nieprzemyślany.
        A artykuł bardzo mi się podobał.
        Dziękuję

        Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *