Przeprowadzka

Podczas przeprowadzki na studia do Poznania dwanaście lat temu, cały mój dobytek stanowił wypchany ubraniami 60 litrowy plecak podróżny, 17 calowy monitor CRT marki Balinea oraz kilkuletni PeCet. Pamiętam, że wraz z Martą zmieściliśmy się wtedy z wszystkimi rzeczami do samochodu jej ojca i przewieźliśmy to jednym kursem.

Kiedy siedem lat później kupiliśmy mieszkanie w Koszalinie i wracaliśmy na stare śmieci przeprowadzka stała się o wiele bardziej skomplikowana logistycznie. Nie tak dawno wspominaliśmy, że gdyby nie pomoc naszych przyjaciół to pewnie byśmy skapitulowali i po prostu zostali w wynajmowanym mieszkaniu, a to świeżo nabyte – wynajęli #KUPIĆczyWYNAJĄĆ :D. Nasze auto było zapakowane po dach, a to była tylko namiastka, bo wszystkie rzeczy zgromadzone przez te 2500 dni spędzonych w stolicy Wielkopolski, z czego ponad połowę w jednym mieszkaniu, zapełniły całkiem pokaźnego busa, który ostatecznie podążał za nami w stronę naszego nowego miejsca zamieszkania.

Znowuż  4 lata temu, lecąc na Maltę zakładać Smart Spin’a, spakowałem się jedynie w bagaż podręczny, ale to tylko dlatego, że mój przyjaciel ze szkolnej ławy, zadbał o to, żebym mógł spokojnie zająć się rozwijaniem biznesu aka startupu, bo to w sumie był wtedy startup, kiedy on załadował po brzegi dwie europalety i wysłał mi niezbędne rzeczy kurierem. Jedna z tych Europalet, ta ważniejsza rzecz jasna, w której było moje centrum dowodzenia oraz ukochany ekspres do kawy, zaginęła w transporcie. Dzięki temu zdarzeniu miałem przyjemność poznać na własnej skórze procedury działania poczty Maltańskiej, której to pracownicy bardzo dosadnie i obrazowo wyjaśnili mi dlaczego nigdy więcej nie będę już narzekał na Pocztę Polską.

No i chyba właśnie ta ostatnia przeprowadzka zaburzyła mi obraz jakiej klasy przedsięwzięciem jest zmiana swojego miejsca zamieszkania. W szczególności kiedy w między czasie w Twoim życiu pojawił się mały brzdąc, który zdominował swoimi rzeczami całe obecne mieszkanie w stopniu takim jak Czyngis Han Azję w 13 wieku.

Także moi drodzy, najmocniej Was przepraszam, ale wpis o “Określaniu Wielkości Rynku” pojawi się dopiero w przyszłym tygodniu, bo mimo delegacji wszystkiego co się dało oraz pomocy moich bliskich, to niestety z przyczyn niezależnych ode mnie (pozdrowienia dla dostawców mebli, lamp i kilku innych sabotażystów) ja wciąż walczę na polu bitwy pod tytułem – przeprowadzka.

Do usłyszenia za tydzień!

DP .

PS Przypominam o głosowaniu na temat i formę kolejnego addona dla subskrybentów Newslettera.

PS2 Dodatkowo, we wpisie „The wisdom of crowds.” rozpocząłem prosty eksperyment mający sprawdzić teorię mądrości tłumu w oparciu o krótką ankietę poniżej. Jak Wam się wydaje, o ile wzrosną ceny transakcyjne mieszkań na rynku wtórnym w Polsce w 2019 roku? Odpowiadajcie, a do wyników ankiety wrócimy jak GUS albo NBP opublikuje swój raport w przyszłym roku. Porównamy je z dostępnymi przewidywaniami ekspertów od rynku nieruchomości. Myślę, że czytelnicy Kosztu Alternatywnego znokautują ich!


Wyświetleń 447

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *